Krewetki na białym winie

Wykonanie całego dania trwa mniej więcej tyle ile wstawienie wody i ugotowanie makaronu. Przepis jest na tyle prosty i szybki, że sprzedałam go w kilka chwil Pani kupującej ze mną krewetki w makro.
Do jego przygotowania przetestowałam wiele win – słodkich i wytrawnych, głównie włoskich. Jednak ku mojemu zdziwieniu najlepiej sprawdza się niezbyt przeze mnie lubiane Carlo Rossi. Dostałam je przy okazji i postanowiłam wypróbować. Dla mnie danie przygotowane na tym winie smakuje naprawdę optymalnie. Jeżeli sos wyjdzie zbyt kwaśny polecam dodać odrobinę miodu.

00

Składniki (dla dwóch osób):
oliwa z oliwek
5 ząbków czosnku
200 g krewetek
gruby plaster cytryny
200 g makaronu Spaghetti
250 g pomidorków koktajlowych
300 ml białego wytrawnego wina
pęczek pietruszki
Ser Grana Padano

1. Obieramy czosnek i kroimy w plasterki.
2. Pomidorki koktajlowe myjemy i kroimy na pół.
3. Na patelni na wolnym ogniu rozgrzewamy oliwę z oliwek i wrzucamy czosnek.
4. Mieszamy co jakiś czas, do momentu aż czosnek się zeszkli.
5. Równocześnie nalewamy wodę do rondelka i wyciskamy do niej cytrynę. Wrzucamy krewetki i gotujemy ok. 5 minut.

01 mozaika

6. Kroimy pietruszkę.
7. Gdy czosnek się zeszkli wrzucamy na patelnię pomidorki i zalewamy je białym winem. Redukujemy wino na dużym ogniu, aż sos nabierze żółtego koloru.
8. Równocześnie w dużym garnku nastawiamy wodę na makaron.

02 mozaika

9. Ugotowane krewetki odcedzamy na durszlaku, przelewamy zimną wodą, obieramy i dodajemy do sosu. Całość mieszamy i zostawiamy na niewielkim ogniu.
10. Odcedzamy makaron i przenosimy do sosu lub na odwrót, w zależności od wielkości użytych naczyń. Dodajemy pietruszkę i całość mieszamy.
11. Przenosimy na talerze i posypujemy Grana Padano.
12. Podajemy z białym winem (tutaj już nie polecam Carlo Rossi;))

03 mozaika

04

+ Wersja na ostro: oprócz czosnku dodajemy również włoską przyprawę Aglio Olio Peperoncino (ilość wedle uznania, ja nie dodaję więcej niż 2 szczypty)

2 thoughts on “Krewetki na białym winie

  • 20 czerwca 2014 at 15:55
    Permalink

    5 minut ugotowane już krewetki? Trochę długo – mogą stać się gumiaste…

    Reply
    • 20 czerwca 2014 at 17:01
      Permalink

      Hmmm, szczerze mówiąc wpisałam 5 minut, bo to jest maksymalny czas (tak mniej więcej), ile je zawsze gotowaliśmy. Gdy przygotowywałam krewetki niemrożone nigdy nie wyszły mi one gumiaste. Zdarzało się tak jedynie przy krewetkach mrożonych, których raczej unikam, bo się po pierwsze cenowo nie opłaca (w makro „świeże” są tańsze niż mrożone), a po drugie – smak bez porównania. Ale dziękuję za komentarz, następnym razem zwrócę na to uwagę:)

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *