Pora na pora

zupa z pora, porowa
Wybaczcie ostatni brak aktywności, ale moje życie przeszło ostatnio delikatną rewolucję. Powoli wracam do starego trybu i mam nadzieję, że już będę na bieżąco dzielić się z Wami nowymi przepisami. Na początek zapraszam Was na zupę porową. Robiłam ją pierwszy raz i jestem nią zachwycona. W myśl standardów jest prosta, szybka i smaczna:)

Por:
+ jest zasadotwórczy, dzięki czemu odkwasza nasz organizm
+ ma właściwości detoksykacyjne (odtruwa i oczyszcza organizm)
+ wpływa korzystnie na trawienie
+ stanowi bardzo dobre źródło witaminy A (ponad 1600 mcg w 100 g – 160% dziennego zapotrzebowania)
– nie jest zalecany osobom, które mają problemy z wątrobą oraz dzieciom poniżej 3. roku życia

Składniki:
1 litr bulionu warzywnego
1 por (ok. 400 gramów)
1 cebula
oliwa z oliwek
1 łyżka masła
2 ząbki czosnku
4 ziemniaki
1 żółtko
4 łyżki kremówki 30%
sól, garść świeżego tymianku

1. Przygotowujemy bulion warzywny.
2. Cebulę kroimy w drobną kostkę i dusimy w garnku na oliwie z oliwek.
3. Gdy cebula się zeszkli dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek.
4. Odcinamy białą część pora, dokładnie myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Dodajemy do cebuli, solimy i dusimy ok. 10 minut na małym ogniu. W międzyczasie dodajemy masło, a także oliwę, jeśli por zacznie nam przywierać. Co jakiś czas mieszamy.
5. Ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w kostkę. Dodajemy do warzyw i dusimy ok. 5 min.
6. Warzywa zalewamy bulionem i gotujemy do momentu aż ziemniaki będą miękkie.
7. Blendujemy dwie chochle „gęstego” i powstały krem dodajemy do zupy.
8. Zupę doprawiamy tymiankiem i solą.
9. Żółtko mieszamy trzepaczką razem z kremówką i dodajemy do zupy. Doprowadzamy do wrzenia i wyłączamy gaz.

Smacznego!

Przedstawiam Wam również mojego towarzysza, który czynnie uczestniczy w tworzeniu każdego posta! Posty zawsze piszę na zakładkę: dwa słowa na jedno głaśnięcie. Jak tylko pochłonie mnie pisanie, Filek szybko przypomina reguły gry :) Filek bierze również czynny udział w kuchennych przygotowaniach, siedząc na lodówce i obserwując każdy mój ruch. Muszę jednak przyznać, że nie jest smakoszem mojej kuchni… i jest wierny swoim groszkom ;)

DSC_0510

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *