Przespane życie niskociśnieniowca

Jesień dla niskociśnieniowców to prawdziwy koszmar. Niestety większość lekarzy nie widzi nic złego w niskim ciśnieniu. Na to się przecież nie umiera. Ale marne to pocieszenie, gdy budzisz się każdego dnia po ośmiu godzinach niczym niezmąconego snu i masz ochotę na kolejną drzemkę, gdyż Twój organizm zapadł w zimowy sen. Puls ledwo przekracza 50? Ciśnienie 96/56? Norma. Gorzej, gdy wypijasz kolejną kawę, a tętno nadal ledwo wyczuwalne. Oczy podkrążone, cera jak u zombie. Co robić?

No cóż – trzeba walczyć :) I ja postanowiłam wystawić moje ciśnienie na pojedynek i od ponad tygodnia terroryzuje je dietą i ćwiczeniami. Powoli do przodu, ale gdyby nie skoki w bok po czekoladkę, batonik czy kawałek ciasta mogłoby być o niebo lepiej. Jutro wybieram się również na badania, aby potwierdzić, że moja apatia, senność, wyziębienie i totalny brak energii to wina wyłącznie niskiego ciśnienia. Natomiast jesienna, antyciśnieniowa dieta nie zaszkodzi :) Wiedzę, jak powinien żywić się niskociśnieniowiec jesienią, zaczerpnęłam z książki „Terapia pożywieniem” tj. Dietetyka według tradycyjnej medycyny chińskiej.

Czego unikać w diecie, gdy cierpimy na niskie ciśnienie?

O dziwo kawy! Niestety podnosi ona ciśnienie na krótko i równocześnie odwadnia organizm („wysusza krew”). Ponadto powinniśmy unikać chłodnego i zimnego pożywienia, np. surowych warzyw i owoców np. w postaci soków czy sałatek, a także pokarmów, które wyziębiają nasz organizm od środka (np. przetwory mleczne). Niewskazane jest również nieregularne odżywianie.

Jakie produkty są zalecane?

Mięsa: kaczka, jagnięcina, kurczak, wołowina, dziczyzna
Ryby: okoń, łosoś, tuńczyk, węgorz, małże, ostrygi, sardynki
Owoce: czereśnie, brzoskwinie, rodzynki, daktyle
Warzywa: fenkuł, marchew, por, rośliny strączkowe
Zboża: ryż krótkoziarnisty, kukurydza, proso, owies
Przyprawy: chili, imbir, czosnek, pieprz, cynamon, miód
Orzechy i nasiona: kasztany, orzechy włoskie
Napoje: sok winogronowy

Oczywiście nie dajmy się zwariować. Ważne, aby w naszej diecie było więcej ciepłych, smażonych bądź grillowanych potraw doprawionych powyższymi przyprawami, które rozgrzeją nasz organizm. Warto zwiększyć ilość spożywanego mięsa/ryb/roślin strączkowych (zależy czy jesteśmy mięsożerni bądź nie) i długogotowanych zup. No i przede wszystkim należy jeść regularnie zaczynając dzień od obfitego śniadania (np. ciepła owsianka z owocami). Polecam również rozgrzewający napój z imbirem, cytryną i miodem. Pamiętajcie jednak, aby nie przekraczał 40°C, gdyż miód nie jest odporny na działanie wysokich temperatur.

Od ponad tygodnia staram się stosować do powyższych zasad i muszę przyznać, że choć problem nie zniknął całkowicie i nadal mam ochotę zapaść w głęboki, długi, zimowy sen to moje ciało wreszcie jest rozgrzane, a ciśnienie lekko podskoczyło. Mam nadzieję, że kolejne dni odpowiedniej diety przyniosą dalszą poprawę samopoczucia, a badania okażą się niepotrzebne ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *